poniedziałek, 20 maja 2019

ZOSTAŃ W DOMU Agnieszka Pietrzyk


Zabieram Was dzisiaj do Elbląga. Jest piękna śnieżna zima, Wigilia. Ostatnie zakupy, pospiesznie pakowane prezenty, przypalone pierogi, nerwowo prasowane koszule, zwyczajny pośpiech przed tradycyjną kolacją. Nagle w jednym z wieżowców mieszkańcy otrzymują anonimową wiadomość – są zakładnikami swojego domu. Nie wolno im opuścić budynku, w przeciwnym razie zostaną zdetonowane ładunki wybuchowe. Początkowo mieszkańcy myślą, że to sąsiedzki żart, w kapciach wędrują między piętrami szukając rozwiązania. W końcu rozdzwaniają się telefony, wystraszeni lokatorzy znajdują ładunki wybuchowe, słychać syreny policji, rozpoczyna się panika…


 Świetnie napisany thriller! Ta książka trzyma w napięciu i budzi w czytelniku niepokój. Do teraz czuję lekkie zdenerwowanie na myśl o tej książce.

Z jednej strony mamy tu portret mieszkańców w pełnym przekroju społecznym, od tych którzy bez większej refleksji będą się rzucać do ucieczki, myśląc że uda im się przechytrzyć zamachowców, po tych, którzy będą ufnie czekać na działania policji lub w końcu tych, którzy samodzielnie będą planować odbicie wieżowca.

Dalej, taka sprawa to nielada gradka dla policji. Lokalni detektywi chcieliby zabłysnąć,  prokuratura ma twardy orzech do zgryzienia, a służby specjalne zaczynają się panoszyć.

Wreszcie jest lokalny polityk, który być może ma coś do ukrycia…


I zamachowcy. Kim oni właściwie są? Ludzie plotkują o grupie ze wschodu, o Świętych Mikołajach w okularach słonecznych. Pytanie tylko dlaczego nie chcą współpracować? Postawili rządania i nie chcą pertraktować, policja nie może ich wytropić…

Proszę wierzyć mi na słowo, ta książka będzie Was drażnić w ten niedkładalny sposób!
To pierwsza książka Agnieszki Pietrzyk, która trafiła w moje ręce, ale z radością sięgnę po kolejne tytuły tej Autorki. Z radością polecam!


JAK WYGRAĆ ŻYCIE Nicola Morgan


Sięgając po tę książkę, miałam przed oczami siebie jako taką młodą nastolatkę, wchodzącą w okres dojrzewania i szukajacą źródeł rzetelnej wiedzy.


 Od zawsze byłam nauczona, że wiedzy szuka się w książkach, a z natury byłam ciekawa, to i czytałam. Ciekawa też byłam zmian, które działy się w mojej głowie, czytałam o kształtowaniu się charakteru, o typach osobowości.
Do dziś pamiętam, jak u kuzyna znalazłam książkę „Ja” i jeszcze niewiele z niej rozumiejąc, przeczytałam ją od przodu i tyłu – tak mi się podobała.
I to był problem moich czasów. Na rynku brakowało mądrej lektury o dojrzewaniu psychicznym na poziomie dziecka. Na szczęście czasy się zmieniają!

Jak wygrać życie” to książka, która wygląda atrakcyjnie dla dziecka. Jest „cool”, ale absolutnie nie jest głupia. Tylko podkreślę raz jeszcze słowo – dla dziecka, bo moim zdaniem, pedagoga z ponad 10-letnim doświadczeniem, ta książka trafi do dzieciaków u progu nastoletnich lat. To jest pozycja dla ciekawych siebie 10 – 12 latków.

Książka w oryginale napisana jest na rynek brytyjski, tu nastolatkiem dziecko staje się w wieku lat trzynastu. I moim zdaniem, w tym wieku już powinien mieć pełną świadomość treści zawartych w omawianej książce.
A została ona napisana przez psycholog praktyka, kobietę, którą praca z młodymi ludźmi naprawdę pasjonuje.  Od pierwszych stron książki pokazuje, że dojrzewanie jest procesem i pracą, mówi o trudnych momentach i potrzebie komunikacji.

Olbrzymią zaletą książki jest też jej interaktywny wymiar. Autorka namawia do prowadzenia notatnika – pamiętnika, zapisywania rzeczy ważnych z książki, rozwiązywania testów, a wszystko celem lepszego poznania siebie.

Z punktu widzenia polskiego czytelnika, książka ma jeden minus – zawiera bardzo dużo odnośników do dodatkowych treści anglojęzycznych, z których polskie dziecko bardzo często nie będzie w stanie skorzystać. (Ale z punktu widzenia rodzica emigranta ta książka może być świetnym pomysłem na polsko – angielską lekturę dla dzieciaków, dla których angielski jest pierwszym językiem.)

Z radością polecam!

wtorek, 9 kwietnia 2019

GRA W ŻYCIE Leona Deakin


Jesteśmy w Anglii. Poznajemy zasadniczą, niezwykle opanowaną i profesjonalną psycholog Augustę Bloom. Kobieta od zawsze pragnęła współpracować z policją i pomagać w poszukiwaniu przestępców. Pracuje jako terapeuta oraz współpracuje z prywatnym detektywem – byłym agentem służb specjalnych. Razem tworzą wyrazisty i charakterny duet profesjonalistów.


Na początku powieści poznajemy jakby dwie historie, w dwóch niezależnych liniach czasowych. Powiem szczerze, myślałam, że są to wydarzenia jednozesne. Jak bardzo się myliłam, miałam się przekonać pod koniec książki…

Augusta pracuje z nastolatką, która usiłowała zamordować woźnego ze szkoły. Mężczyzna podobno zgwałcił jej przyjaciółkę. Od początku nastolatka nie wzbudza naszej sympatii,nie jest zdolna do refleksji nad swoim postępowaniem, zdaje się, jakby nie miała sumienia.

Partner Augusty namawia ją, by zajęli się sprawą tajemniczych zaginięć ludzi, którzy w dniu urodzin otrzymują kartki z życzeniami z okazji 1. jubileuszu z zaproszeniem do gry, a następnie znikają bez śladu. Okazuje się, że wszyscy gracze mają coś do ukrycia, a wręcz prowadzą podwójne życie. 

Historia nabiera tempa. Detektywi zaczynają współpracę z policją i próbują przeniknąć w struktury gry, która zbiera coraz większe żniwo. Augusta ma pewną śmiałą, acz niebezpieczną teorię na temat twórców gry. W między czasie pojawia się wątek romantyczny oraz retrospekcje. Detektywi dostają zaproszenie do gry, ale nie zdają sobie sprawy, że klucz do rozwiązania zagadki jest tak blisko…

Wartko napisana powieść psychologiczna, thriller, na który warto zwrócić uwagę, a może i zastanowić się nad własnym otoczeniem…
Więcej nie powiem, bo groziłoby to spoilerem, ale książkę serdecznie polecam.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.
Recenzja została opublikowana na portalu goniec.com

wtorek, 2 kwietnia 2019

ZOSTAŃ ZE MNĄ Lidia Liszewska & Robert Kornacki


Zapraszam Was dzisiaj do mazurskiej głuszy, gdzie po raz kolejny wybieramy się na spotkanie z Kosmą i Matyldą – dwojgiem ludzi, których przypadkiem zgubiony list połączył kiedyś prawdziwym i pełnym emocji uczuciem. 

3 kwietnia nakładem wydawnictwa Czwarta Strona do księgarń trafi trzecia i ostatnia część serii Lidii Liszewskiej i Roberta Kornackiego, której części zatytuowane są kolejno: Napisz do mnie, Zaczekaj na mnie i wreszcie premierowa Zostań ze mną.


Dla mnie są to książki wyjątkowe. Autorzy mają niebywały talent dotykania najgłębszych zakamarków mojej duszy. Ich literatura jest bardzo prawdziwa, wręcz surowa. Oni nie bawią się w upiększanie i koloryzowanie rzeczywistości. Opowiadają o życiu jakim ono jest i nie boją się uciec od sztampowo rozumianego happy endu, tak charakterystycznego dla gatunku powieści obyczajowej.

Wspomniana seria to piękna historia dojrzałej miłości, spotkania mężczyzny z przeszłością i kobiety po przejściach. Żadne z nich nie planuje romansu, miłości, nowego domu, wreszcie rodziny, a to wszystko dopada ich z nienacka. I o tym opowiadają dwie pierwsze części, które z serca wam polecam. Gwarantuję wiele wzruszeń.

Tom trzeci zaś, to zwieńczenie historii i bardzo odważne posunięcie ze strony autorów.
Ja znów podczas lektury wypłakałam krokodyle łzy i znów boleśnie uświadomiłam sobie, że życie nigdy nie jest takie, jak byśmy sobie życzyli, czy planowali. Że będzie zarówno słodko, jak i gorzko, z przewagą goryczy niestety, bólu i smutku. Tym bardziej doceniać trzeba te chwile piękne, żyć z całych sił i kochać. A miłość ma przecież wiele odcieni.
Trzeci tom zaskoczy wielu. Będą i tacy, którzy niechybnie skrytykują autorów za ryzyko. Pewna jestem też, że ci wrażliwi, którzy już swoje przeżyli, doświadczyli „tego” bólu, jeszcze bardziej docenią piękno tej historii i po skończonej lekturze, będą tęsknić za bohaterami powieści.  

Zatem czytajcie i rozmyślajcie, co stało się z Matyldą? Gdzie podziała się ta cudowna, nietuzinkowa i jakże rodzinna kobieta? Czyżby naprawdę postawiła na karierę? A co z Kosmą? Czy naprawdę musi wrócić do starych nawyków i przyzwyczajeń?
Odpowiedź na te pytania na kartach książki. Czytajcie koniecznie!

PS. A Halszka i Różanka skradną wasze serca!